Gdy za oknem opadły śniegi ukazując praktycznie w każdym miejscu miasta pozostałości po psiej toalacie, nam zrobiło się tak jakoś wiosennie. Bynajmiej nie od tych widoków na chodnikach lecz od słoneczka, które to raz po raz zaczęło przygrzewać. Po woli odkładamy książki o tropikach, Amozonce i ciepłych krajach, budzimy się z zimowego snu i ruszamy na szlak!
No tak, ale skoro zachciało nam się już wcześniej tropików to ...
... to trzeba udać się w takie miejsce gdzie nasze ciało dostanie impuls od mózgu - ale ciepło ale fajnie ale przyjemnie ... Wybór padł na OCEANARIUM.

















